Chociaż choroby dziedziczne lub nieprzewidziane wypadki czasami prowadzą do utraty słuchu, to jednak możemy przedsięwziąć różne środki ostrożności, by chronić ten cenny zmysł. Dobrze jest rozpoznać potencjalne zagrożenia. Jak oświadczył pewien audiolog, „reagowanie dopiero po pojawieniu się kłopotów ze słuchem przypomina aplikowanie kremu z filtrem już po oparzeniu słonecznym”.
Często problem stwarza nie to, czego słuchamy, ale jak to robimy. Jeśli na przykład używasz słuchawek stereofonicznych, nastaw głośność tak, by słyszeć dźwięki rozlegające się wokoło. Gdyby sprzęt audio w samochodzie lub mieszkaniu zagłuszał normalną rozmowę, byłby to sygnał, że twój słuch jest w niebezpieczeństwie. Specjaliści ostrzegają, że zagrożenie istnieje już wtedy, gdy przez 2-3 godziny narażamy się na hałas o natężeniu 90 decybeli. Zalecają korzystanie z zatyczek do uszu podczas przebywania w głośnym otoczeniu.
Rodzice powinni pamiętać, że dzieci są bardziej niż dorośli podatne na uszkodzenie słuchu. Trzeba uważać na hałaśliwe zabawki. Dźwięk niektórych grzechotek osiąga natężenie nawet 110 decybeli!
Nasze uszy to niewielkie, delikatne, cudowne narządy. Dzięki nim odbieramy przeróżne piękne dźwięki otaczającego nas świata. Z całą pewnością cenny dar słuchu zasługuje na to, by go chronić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz